Komudę czytywałem dawno temu, kiedy jeszcze parał się sarmacką fantasy (a właściwie nawet zanim zaczął się nią parać, bo od kiedy, jako szesnastolatek, opublikował w Nowej Fantastyce opowiadanie Czarna cytadela – takie howardowskie). Parę kawałków wyszło mu nawet nieźle, niestety, przeniósł się z poletka historyczno-fantastycznego, na stricte historyczne.
Łączna liczba wyświetleń
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J. Komuda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J. Komuda. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 15 listopada 2020
poniedziałek, 13 lipca 2020
Komudagate, czyli gównoburza w szklance wody
Zanim przejdę do meritum – obrazkowo: jak kłamią lewoskrętni w tej sprawie. Tak napisał Komuda wg Grzegorza Ćwielucha (swoją drogą: kuriozalny felieton*) z portalu ZAGRANO.pl:
czwartek, 9 lipca 2020
O opowiadaniu Komudy
Nie jest to mój tekst. Opowiadania Komudy nie czytałem i nie wiem czy przeczytam – jak uda mi się zdobyć Nową Fantastykę, to tak, ale też nie będę latał po kraju w poszukiwaniu tego numeru (bo domyślam się, że mogło go wywiać z Empików itp.).
środa, 22 kwietnia 2020
Nasi na wschodzie (2)
W poprzedniej notce prezentowałem rosyjskie i ukraińskie wydania Feliksa W. Kresa, Roberta M. Wegnera, Jarosława Grzędowicza i Jacka Dukaja. Oczywiście przypomnę, że już dwa razy pisałem o rosyjskich wydaniach Sapkowskiego (tu i tu).
Etykiety:
A. Kańtoch,
A. Pilipiuk,
C. Zbierzchowski,
fantasy,
J. Komuda,
J. Piekara,
K. Piskorski,
Ł. Orbitowski,
M. Podlewski,
O. Tokarczuk,
okładki,
P. Majka,
R. J. Szmidt,
R. Kosik,
S. Lem,
SF,
T. Kołodziejczak
Subskrybuj:
Posty (Atom)


